Archiwum

Archive for the ‘Komputer’ Category

Tomcat i zarządzanie połączeniami do bazy danych

Luty 9, 2012 1 komentarz

Jakiś czas temu na uczelni przygotowywałem projekt związany z zastosowaniem Javy do obsługi prostego systemu zarządzania treścią, jakie znamy z sieci. Celem tego projektu było zaprzyjaźnienie się z Tomcatem, JDBC, Java Server Pages i wzorcem MVC.

Jednym z ciekawszych zagadnień, z jakimi zetknąłem się podczas implementacji była kwestia zarzadzania pulą połączeń do bazy danych już na poziomie Tomcata. Z braku polskich źródeł poprosiłem alvina o zgodę na polonizację jego tutoriala z devdaily, który posłużył za bazę do tego, co obsługiwało połączenie do bazy danych w moim projekcie.

Czytaj dalej…

Kategorie:Java, Komputer

Synergy – pracuj wygodniej

Styczeń 11, 2012 Dodaj komentarz

Natrafiłem ostatnio na ciekawy kawałek softu. Synergy to wolne oprogramowanie umożliwiające pracę na jednym zestawie mysz+klawiatura na wielu komputerach jednocześnie. Póki co zapowiada się całkiem wygodnie – u mnie lepiej działa wersja 1.4 oznaczona jako beta.

Strona domowa projektu: http://synergy-foss.org/ 

Kategorie:Debian, Komputer, Ubuntu

Switched to Debian

Czerwiec 4, 2011 4 komentarze

Dlaczego? Bo była okazja.

Od jakiegoś czasu opierałem się chęci zmiany systemu. Ale jakoś nie było okazji. Ostatnio współmieszkańcowi zebrało się na update Archa i życie pokarało go GNOME3. Niewiele myśląc postanowiłem ów wynalazek na Ubuntu przetestować (a co, najwyżej się wywali). I poszło… parę MB poleciało, a zaraz po nim donośnie słowo na k…

Ładne screenshoty i rzeczywistość sprawiły, że zacząłem rozumieć ludzi, którzy klną na marketing Ubuntu i obietnice działającego systemu. O samym GNOME3 powiem tylko, że odebrałem to jako równie wielkie dziadostwo takie jakubuntowe Unity. Próba usnięcia? Ależ proszę bardzo… Po próbie? System działał i wyglądał jak wczesne wersje GTK, połowa funkcji dotyczących wyglądu (zwłaszcza tych, które są w jakiś sposób przydatne w pracy) była martwa.

Z torrenta poleciał Debian Testing. I co? Rewelacja.

Jedyną rzeczą, która wymagała popchnięcia były sterowniki do wifi. Reszta, łącznie z audio 5.1 poleciała sama z siebie. Grafika na otwartych sterach nvidii – po prostu działa. Zasadniczo – wszystko, co nie działało w ubuntu tutaj ma tendencję do działania poprawnie.

A co do wrażeń po instalacji nowego Ubuntu i Debiana – będzie krótko. Z Ubuntu ostanio zrobiono system dla średnioprzeciętnego idioty, który używa komputera do obsługi facebooka, maila i www. O szybkości gdzieś zapomniano. Ale to już nie mój problem.

Dla porównania: boot debiana: 19s, boot Ubuntu 48s. I tyle w temacie.

 

 

Kategorie:Debian, Komputer, Ubuntu

Screenshot – 05.2011

Maj 17, 2011 2 komentarze

Kategorie:Ubuntu

Godzien jest robotnik zapłaty swojej

Kwiecień 28, 2011 Dodaj komentarz

Zabrałem się jakiś czas temu za budowanie portfolio. Jakieś strony człowiek kiedyś tworzył, coś z tego nawet trochę w sieci powisiało, więc czemu nie spróbować jakoś skonkretyzować swojego działania… Ktoś kiedyś doradził, żeby zrobić parę projektów non-profit i na tym zacząć budować, a potem samo się rozkręci. Trochę to już trwa, jakieś doświadczenia są – zatem, co warto wiedzieć zaczynając? Czy w ogóle warto rozpoczynać pracę w ten sposób?

– Nie warto pracować dla każdego. Warto wybierać dla kogo chce się cokolwiek robić. Zwłaszcza w działaniu non-profit.

– Budując portfolio warto myśleć przede wszystkim o własnych profitach. Nie ma co pchać się w coś, co umrze zanim powstanie. Najesz się przy tym więcej nerwów, a Twoje doświadczenie na tym nie zyska.

– Nawet za free trzeba być profesjonalnym i jasno wszystko określać. Asertywność pomaga. W innym wypadku okazuje się, że nagle człowiek zostaje „informatykiem” od wszystkiego co się na komputerze wyświetla, albo co gorsza musi bawić się w poprawianie niedoróbek klientów. Jak już pisałem, a i później pewnie raz jeszcze napiszę – nie ma sensu brać czegokolwiek w imię idei, pomocy, znajomości, whatever. Jest rozwój, albo projekt idzie w odstawkę.

– W znakomitej większości przypadków (chociaż miałem też pozytywne wyjątki) nie opłaca się praca DLA znajomych/rodziny. Tak samo rzecz ma się w przypadku projektów, z którymi jesteśmy związani czymś innym, niż pracą. Pracując dla znajomych, może i budujemy portfolio, ale kończąc projekt zyskujemy dość upierdliwego wrzoda na pośladku, przy którym najpewniej to właśnie my będziemy później bawić się w aktualizacje, naprawy.

– Zastosowanie nawet najwygodniejszego CMSa nie uchroni nas przed lawiną pytań ze strony klienta, któremu oczywiście się nie chce przeczytać kilku stron poradnika. Prościej zawracać głowę wstawieniem obrazka.

– Prawda, którą powinienem mieć nad biurkiem: Zaczynaj wtedy, kiedy klient dostarczy Ci materiały. Do tej pory, to chyba największa upierdliwość jaką spotkałem. Projekt zaakceptowany, uruchomiony, a tu nagle przychodzi od gościa XXX MB poprawek. Bezsens i strata naszego czasu.

– Pewnie zdarzy się też tak, ze ktoś trafi we współpracy na ludzi skrajnie trudnych we współdziałaniu. Jeżeli zachodzi koniunkcja dużej upierdliwości, małego zysku i braku perspektyw wtedy ratuje nas tylko zero sentymentów – rzucać taką robotę. Celem jest zdobycie doświadczenia, a nie męczenie się dla wątpliwej korzyści.

– Nie warto też dawać się wykorzystywać. Jeżeli masz robić za darmo coś, na czym ktokolwiek ma zbijać kasę – odpuść. Byłem już kilka razy w takich sytuacjach i nauczony doświadczeniem wiem, że na pozytywy wtedy działaniach nie ma sensu nawet liczyć. W pewnym momencie rzuca się kwotę, albo wstaje od stołu i wychodzi.

Jak to jest? Warto?
Po paru projektach wykonanych w takim systemie powiem – zdecydowanie NIE. Spotkałem fajnych ludzi, temu nie mogę zaprzeczyć, ale nie mogę również nie wspomnieć o ludziach, którzy za darmo chcieliby mieć całe strategie reklamowe. W dzisiejszych czasach usługi świadczone w sieci są tak samo ważne i mają taki sam status jak te w realu. Szkoda tylko, że do niektórych nie dociera, że wykonanie takiej czy innej strony, grafiki w sieci jest taką samą pracą jak sprzedaż, transport. Tylko, że tego paradoksalnie nikt nie widzi.

„Godzien jest robotnik zapłaty swojej” – pisał św. Paweł. Szkoda, że proszenie o współpracę przychodzi wielu tak łatwo, a już zwykła wdzięczność i szacunek dla cudzego wkładu czasu i pracy schodzi gdzieś dalej.

Kategorie:Komputer, Personalnie

Screenshot 04.2011

Kwiecień 18, 2011 Dodaj komentarz

Z braku ciekawszych tematów i czasu na więcej: screenshot Ubuntu 11.04 beta2

Kategorie:Ubuntu

Alternatywne oprogramowanie dla Linksys by Cisco WRT160NL

Sierpień 2, 2010 5 komentarzy

Dlaczego

Uruchamiając testowany router spodziewałem się czegoś więcej po natywnym oprogramowaniu. Trochę się jednak rozczarowałem. W urządzeniu brakowało mi chociażby obsługi drukarki czy możliwości pogrzebania w urządzeniu przez telnet. Z pomocą przychodzi jednak strona http://wrt160nl.org/ której autorzy oferują kompletny poradnik i pliki potrzebne do całkiem przyjemnej pracy z owym routerem. Pojawią się z pewnością pytania czy warto się bawić w zmianę firmware routera. Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Osobiście uważam, że jest to całkiem dobra, łatwa i warta zachodu droga do poszerzenia możliwości urządzenia. Przechodząc na alternatywne oprogramowanie stajemy się niewielkim wysiłkiem posiadaczami bardzo funkcjonalnego routera, który z pewnością zaspokoi potrzeby wielu użytkowników domowych w zakresie udostępniania sieci, wymiany danych czy uruchomienia drukarki sieciowej. Używam DD-WRT na WRT160NL od ponad miesiąca i nie mam zastrzeżeń do jego funkcjonalności i stabilności, więc z czystym sumieniem mogę polecić to rozwiązanie.

Co będzie nam potrzebne:

  • komputer z jakimkolwiek systemem (ja używałem Ubuntu ze względu na natywną obsługę systemu plików ext3)
  • kabel do podłączenia komputera  (upgrade przez wifi jednak nie jest najlepszym pomysłem)
  • pliki:
  • pamięć USB (w zależności co planujecie robić z routerem, ja do celów testowych użyłem pendrive 2 GB, ale dla kogoś, kto planuje używać urządzenia do pobierania plików polecałbym coś większego)
  • jakieś 90 minut czasu (w wersji bez problemów)
  • stałe zasilanie (w czasie wgrywania oprogramowania wydaje się to oczywiste, jakkolwiek nie sprawdzałem co stanie się jeśli go braknie, ale przewiduję, że na zdrowie dla urządzenia to nie wyjdzie) Czytaj dalej…
Kategorie:Komputer, Sieci