Strona główna > Komputer > Się eMac zepsuł był ;-)

Się eMac zepsuł był ;-)

Pewnego pięknego dnia(jeszcze przed świętami i dwutygodniową przerwą) w szkole mej ogólnokształcącej poproszono mnie o pomoc z niedziałający komputerem Apple. Działający od dawna w szkolnej bibliotece eMac (populana chwilę temu maszyna za sprawą finansowanych przez EFS pracowni opartych na działających na PowerPC Maczkach, aczkolwiek nad Wisłą mało popularna jako desktop i w ogóle komputer).  Tymczasowo przesunięty tam został inny eMac, ale jako że oba są ludziom dosyć potrzebne, w końcu zabrałem się za naprawę sprzętu ;-)

Na pierwszy ogień poszedł soft. Skoro ekran logowania się nie wyświetla – myślę że jak to w poczciwym Windowsie, załatwimy sprawę formatem, przy okazji lekko czyscząc komputer. Instalator samego OSX (w szkole dysponujemy Tiger’em) jest całkiem przystępny ;-) co mi przypadło do gustu to możliwość wyboru oprogramowania i zachowania danych przy formatowaniu (i tu dla Apple wieki plus).  Jednakże po reinstalce system wstawał tylko w ichniejszym trybie awaryjnym, ale cóż – walczymy dalej. Próby naprawy nie przynisły jednak oczekiwanych rezultatów, a zatem czas na hardware ;] Jako sprawcę takiej awarii wytypowałem dysk (po lekturze kilku znalezionych postów na anglojęzycznych makowych forach). Tutaj zaczęła się prawdziwa zabawa. Twórcy załozyli najwyrazniej, że zwykły user do HDD się dobierał nie będzie i przez okienko w spodzie obudowy (ta szczelina widoczna fotce) wymienić może tylko kość RAMu(którą również w celach diagnostycznych podmieniłem na inną – bezskutecznie) lub baterię (samą np. kartę wifi wpina się przy napedzie CD, ale nie otym piszę). Ściąganie plastikowej, całkiem jak się okazuje solidnej obudowy wymagało odkręcenia stosunkowo mocno zakręconych śrub imbusowych w liczbie 7, 2 nóżek i 2 śrub krzyżakowych. Widok po zdjęciu obudowy (trzeba odpiąc kabelek od włącznika aby zdjąć plastik)

20090114

No to szukamy dysku ;-) Schematu żadnego nie posiadałem, działałem na własne wyczucie, ale jak na to co widzę teraz, dogłębniej przeszukując fora, dochodzę do wniosku że to była najprostsza droga ;] Dysk – stanowi serce Apple’owskiej maszyny – w przenosni i doslownie. żeby się tam dobrać potrzebowałem przeszło 45 minut pracy z wkrętakiem i dokładnego przyglądania się „co z czym”. Generalnie napęd optyczny i dysk twardy w eMac’u znajdują się w jednym module. Do wymiany HDD trzeba było go całkowicie wymontować, co wiązało się z odkręceniem dwóch osłon i wentylatora i odpięciem kilku przewodów (od głośników, grafiki itp). O ilości wymontowanych elementów świadczy poniższa fotka. Swoją droga musze kiedyś dobrać się do tego co zostało ;-) Zasilacz w eMacu (co ciekawe) jest stosunkowo mały (to ten element z zółtym znaczkiem).

20090114002Przy rozkręcaniu – w porównaniu do PCta, gdzie do wymiany HDD wykręca się kilka dosłownie śrub – wykręcamy ich calkiem sporawą garść. Po prawej moduł z dyskiem i napedem, po lewej reszta komputera ;-) Przyznam, że samo dobrniecie do dysku sprawiło już sporo radochy i satysfakcji ;-)

20090114006

Karmel i moduł dyskowy eMaca ;-)

20090114007Po odkręceniu dwóch śrub mamy całkiem swobodny dostęp do dysku, który wymieniamy tak jak w zwykłym PC ;-) Nawet molex od zasilacza w PC jest taki jak w eMacu :D (no, swoją drogą logiczne). Dysk wymieniono, wsadzono czyste urządzenie, a na sposób zapełnienia wybrałem klonowanie z innego „zdrowego” Maczka. Sam prces jest intuicyjny i trudno o błąd – 2 Mace połączone kablem FireWire, po zabootowaniu dyski jednego (w moim przypadku uszkodzonego/pustego) widoczne są jako zamontowane partycje drugiej maszyny. Mozemy za pomocą odpowiedniego softu sklonować partycje. Wygląda to jak poniżej.

20090114009Szybkie i wygodne – kopiowanie dysku z 15GB danych trwało może 20 minut. Ku zdziwieniu – po skończonej operacji efekt był taki sam jak przed – ekran logowania dalej sie nie pojawiał. Zatem dzisiejszy dzień nie przyniósł oczekiwanych rezultatów, ale za to dał trochę pojęcia o tym, czego się spodziewać, kiedy następnym razem zdjemę obudowę czegoś ze stajni Apple. O swoich bojach z iAwarią napiszę, o ile będzie to jeszcze cokolwiek ciekawego i nowego (wszak niecodziennie rozkręca się eMaca ;-)

  1. Styczeń 14, 2009 o 9:53 pm

    No ładnie… Nieźle skomplikowali coś tak prostego jak komputer… Podziwiam, że chciało Ci się to rozkręcać… A tak przy okazji… Nie jestem fanem Apple. A to, że podobają mi się niektóre elementy ich produktów… Każdy ma prawo do własnego zdania ;-)

  2. kj
    Styczeń 15, 2009 o 12:25 am

    „Dzięki Ci Panie, żeś uchował mnie od złego i opuściłem tą szkołę przed trupem Mac-a.”

    A tak na serio – gwarancja wygasła? O jak niemiło… Toż to czeka was niezła męczarnia elektroniczna ]:->. No ale cóż… jaka szkoła, takie problemy :D.

  3. Styczeń 15, 2009 o 12:42 am

    No no karmel, postarałe się. Żebyś Ty wiedział, ile trzeba sie na*****…męczyć, aby wymienić dysk w moim Apple PowerBook 17″… :| Respect dla Ciebie, ze sie tym zajmujesz.

    Pozdrawiam!

  4. Luty 16, 2009 o 7:25 am

    kj: Nie zgodzę się. Trupem może być każdy sprzęt, który ma już swoje lata. W rzeczywistości taki Mac starzeje się wolniej niż zwykły PC.

  5. kj
    Luty 22, 2009 o 12:24 am

    czester: nie zczaiłeś o co biega – gdyby się zepsuł za mojego „panowania” to ja musiałbym się pier**** przy jego naprawie, a teraz Karmel się musiał chrzanić :D Swoją drogą – awaryjność sprzętu tuż po utracie gwarancji jest cechą typową tej szkoły ]:->.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: